Niezbędnik obserwatorów gwiazd - Matthew Quick

10/12/2016



Niezbędnik obserwatorów gwiazd na początku zaintrygował mnie przede wszystkim swoim tytułem - kupiłam go bez przeczytania nawet okładkowej notki. Po powieściach młodzieżowych zazwyczaj nie oczekuję tyle, ile po literaturze obyczajowej, jednak według mnie taka książka powinna się dzielić z (młodymi) czytelnikami ważnymi wartościami. Czy było tak w tym przypadku?

Historię poznajemy za pośrednictwem Finleya McManusa, głównego bohatera. Nastolatek mieszka tylko z ojcem i dziadkiem, a od kilku lat spotyka się z mieszkającą niedaleko Erin. Dzielą oni między sobą wspólne zamiłowanie do koszykówki; Erin, tak jak jej chłopak też gra w szkolnej drużynie. Ich ulubionym zajęciem jest wychodzenie na dach i oglądanie gwiazd nocą. Oboje są małomówni, nie mają wielu przyjaciół; wielkie plany na przyszłość oraz koszykówka to wszystko, co warunkuje ich życie. Sytuacja zmienia się, kiedy trener Finleya prosi go, aby ten pomógł odnaleźć się w "nowym" życiu Russowi, który niedawno przyjechał do miasta i ma problemy z przystosowaniem się.

Na początek muszę powiedzieć, że było to moje pierwsze spotkanie z twórczością Quicka i chyba pierwsza powieść młodzieżowa, jaką przeczytałam, która została napisana przez mężczyznę. Nie wiedziałam, czego po niej oczekiwać, choć byłam pozytywnie nastawiona do jej czytania. Co na początku zwróciło moją uwagę, to bardzo płytkie przedstawienie pierwszoplanowych postaci - jest to dla mnie błąd niewybaczalny, bo strasznie lubię się zagłębiać w psychikę bohaterów. Nawet w młodzieżówce ten aspekt powinien być znacznie lepiej opisany, aby czytelnik obserwował ludzkie poczynania z szerszej perspektywy. Finley nie zaskarbił sobie mojej sympatii, nawet nie przez to, że prawie w ogóle się nie odzywa, ale przez to, że sprawia wrażenie, jakby był obojętny na wszystko, co się dookoła niego dzieje i bez słowa wykonuje wszystkie polecenia. Koszykówka pozostaje najważniejsza, ba - ważniejsza nawet od długoletniego związku, który systematycznie jest zrywany tylko po to, aby skupiać się jeszcze bardziej na sportowej karierze. Odebrałam to jako sytuację absurdalną. Erin, dziewczyna Finleya, godzi się na wszystko również bez słowa sprzeciwu.

W życiu tej dwójki pojawia się Russ, nastolatek z obiecującą karierą koszykarską, która zostaje nagle przerwana. Jest on chyba najbarwniejszy ze wszystkich bohaterów, ponieważ zachowuje się ekstrawagancko, a wręcz przesadnie dziwnie. Głównie za jego pośrednictwem ukazany jest w powieści motyw wpływania dwóch osób na siebie nawzajem i to, jak silny może być taki wpływ. Im dalej do końca książki, tym bardziej bohaterowie się zmieniają i przewartościowują swoje życie.

Niezbędnik obserwatorów gwiazd daje nadzieję na to, że mimo trudnej przeszłości zawsze możemy zapracować na lepszą przyszłość, przede wszystkim dzięki wsparciu i zrozumieniu bliskiej osoby. Pokazuje, że dla takich ludzi możemy dawać z siebie wszystko i poświęcić wiele. Więcej z tej książki nie potrafię wydobyć, przeczytałam ją za jednym zamachem i chętnie ją odkładam, aby więcej do niej nie wracać.

Ilona

Podobne posty:

5 komentarze

  1. Czyralam jej recenzje juz wiele razy. Kiedyś miałam nawet okazje kupić ją bardzo tanio, ale stwierdziłam, ze jednak to nie moje klimaty ;)
    Pozdrawiam!
    http://fanofbooks7.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boże... Miało być czytałam.
      Tak to jest jak pisze sie na telefonie...
      XD

      Usuń
  2. A mi się podobało i w ogóle lubię tego autora. Nie odniosłam wrażenia, że postacie są słabo wykreowane, przeciwnie - całkiem nieźle, a co do zrywania, to przecież to są dzieci. Trudno, żeby myślały w pełni racjonalnie, zwłaszcza wychowując się takim miejscu - szukają każdej okazji by się wyrwać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie opisanie pobieżnie raptem 3 bohaterów, w tym dwójki głównych, nie świadczy dobrze o autorze. W ogóle nie zagłębił się on w psychikę młodych - co czują, co myślą, dlaczego tak myślą, co jak na nich wpływa etc. Co do zrywania, to nie mogę się zgodzić - to nie są dzieci, tylko nastolatkowie, a w tym wieku już ma się jakieś wyobrażenia na temat związków, tym bardziej, jeśli własny związek ma kilkuletni staż. Albo się idzie razem przez życie i wzajemnie się wspiera, albo się nie idzie wcale. Cykliczne zrywanie na kilka miesięcy po to, aby spełnić swoje ambicje jest dla mnie niedorzeczne ;) I.

      Usuń
  3. Z książek Quicka czytałam właściwie jedynie "Niezbędnik...", ale nie jestem pewna, czy sięgnę po kolejne. Ten tytuł nie wywarł na mnie dobrego wrażenia. Owszem, czytało się całkiem lekko i przyjemnie, ale po przeczytaniu pozostawił po sobie taką "pustkę". Zgadzam się z tobą, bohaterowie byli w tej książce mocno nijacy.

    Pozdrawiam,
    Book Prisoner! :)

    OdpowiedzUsuń

Subscribe