Tomek Beksiński. Portret prawdziwy - Wiesław Weiss

10/25/2016


Ciężko mi zebrać się do napisania recenzji tej wyjątkowej dla mnie biografii. Kiedy tylko usłyszałam, że taka powstaje, wiedziałam, że jak tylko zostanie wydana, jeden egzemplarz trafi w moje ręce. I gdy już się to stało, zaczęłam czytać i przepadłam. Śmiało mogę powiedzieć, że ta książka była jedną z najlepszych, jakie w życiu przeczytałam.

Początkowo zastanawiałam się, a wręcz byłam podekscytowana tym, co mogę znaleźć na tych aż 700 stronach. Nie czytałam uprzednio żadnej biografii napisanej przez Wiesława Weissa, więc nie miałam jeszcze wyobrażenia o sposobie jego pisania czy zdobywania informacji. Tytuł Tomek Beksiński. Portret prawdziwy zdaje się nawiązywać do biografii Beksińskich napisanej przez Magdalenę Grzebałkowską (Beksińscy. Portret podwójny) i pośrednio sugeruje, jakoby obraz Tomka ukazany przez Grzebałkowską, nie był do końca prawdziwy. Czy rzeczywiście tak jest? W książce Weissa czytelnik dostaje znacznie pełniejszy wizerunek młodego Beksińskiego, poznaje więcej motywów jego działań i zdarzeń, które tak bardzo wpływały na jego życie. Przed przeczytaniem życiorysu Tomka byłam już zapoznana z jego kilkoma dostępnymi obecnie audycjami, wyżej wymienioną książką Grzebałkowskiej, Dziennikiem zapowiedzianej śmierci oraz filmem, który ostatnimi czasy wzbudził ogromne kontrowersje - Ostatnia rodzina.

Powinnam chyba zacząć od tego, dlaczego tak bardzo uwielbiam wszelakie biografie. Przede wszystkim dlatego, że opisują życie prawdziwych ludzi, którzy czuli to samo, co my, przeżywali takie same emocje, widzieli i doświadczali tego samego świata. Portret prawdziwy wyróżnia się dla mnie tym, że jest on o kimś, kto odbierał rzeczywistość podobnie jak ja, stąd stał się dla mnie tak ważny. Nie chcę tutaj sugerować, że popieram i akceptuję wszystkie opisane w książce zachowania Tomka, ale jego sposób myślenia i sposób na życie jest wyjątkowo zbliżony do mojego, nie wspominając już o guście muzycznym, który miał na niego tak ogromny wpływ. Każdy, kto choć trochę identyfikuje się z Tomkiem, znajdzie tutaj dla siebie coś osobistego. Pomimo tego, że miałam ochotę czytać tę książkę cały czas odkąd tylko zaczęłam, musiałam sobie niekiedy robić nawet kilka dni przerwy, bo wyzwalała ona we mnie za dużo emocji. Takiej ich kulminacji nie odczuwałam nigdy wcześniej podczas czytania.

Z postacią Tomasza przyszło mi się zapoznać w dosyć ciężkim dla mnie okresie życiowym; na pierwszy ogień posłuchałam jego ostatniej audycji, która zrobiła na mnie piorunujące wrażenie. Nigdy wcześniej nie słuchałam tak wspaniale przygotowanej i opracowanej, klimatycznej audycji radiowej. Z kilku utworów pozornie niezwiązanych ze sobą Tomasz potrafił stworzyć przepiękny, spójny spektakl. Takie słuchowisko było niesamowite, miałam wrażenie zanurzenia się w totalnie inny, całkiem mroczny świat i to mnie zafascynowało. Stąd wzięło się zainteresowanie tym, kim był człowiek, który potrafił stworzyć coś tak przejmująco smutnego, a jednocześnie pięknego? Chciałam dowiadywać się więcej i więcej.

Autor prowadzi nas od niemowlęcego okresu poprzez młodość i dorosłość Tomka aż do jego śmierci. Jest to naprawdę obszernie udokumentowana relacja uzupełniona wypowiedziami osób, które znały lub miały jakiś związek z Beksińskim. W trakcie czytania jej, udało mi się uczestniczyć także w spotkaniu autorskim z Wiesławem Weissem, na którym dopowiedział on kilka ciekawostek, których w książce nie było, jak i omówił jeszcze szerzej niektóre już opisane.

Czytając, zaznaczyłam sobie tyle ważnych fragmentów, że nie sposób teraz odnieść się do każdego z nich, jednak zostaną one dla mnie i chętnie będę do nich powracać. Na wstępie czytamy w jednym z listów Tomka: "Są dla mnie trzy rzeczy, w które wierzę: miłość, przyjaźń i zrozumienie. Ważne w kolejności w jakiej wymieniłem." - te 2 zdania w skrócie opisują, wokół czego koncentrowało się całe jego życie i na czym tak naprawdę mu zależało.

Pomimo tego, że jak każdy człowiek miał on wiele wad, to biografia skupia się jednak bardziej na jego zaletach. Zamieszczonych zostało tutaj wiele listów, w których widać, jakim był idealistą, jak mocno wierzył w pewne wartości. Bardzo ważnym aspektem jest też muzyka, która stanowiła nieodłączną część jego życia, a której zostaje poświęcone kilka rozdziałów. Opisane zostały jego inspiracje muzyczne, geneza jego fascynacji specyficznymi gatunkami (głównie rockiem progresywnym i gotyckim), praca w radiu, wyjazdy na koncerty czy muzyczne spotkania. Widać było, że pośrednio poprzez twórczość swoich ulubionych zespołów, "nauczył się" on ogromnej wrażliwości i próbował ją dostrzegać w innych ludziach. Potrafił wydobywać z nich dobre emocje i zjednywać ich sobie; w wielu relacjach jego znajomych i przyjaciół zostało wspomniane, jak dobrze czuli się oni w towarzystwie Tomka. Mimo, że najbardziej w życiu pragnął prawdziwej, a przede wszystkim odwzajemnionej, bezwarunkowej miłości, nie doświadczył jej, a wszystkie jego związki prędzej czy później się kończyły. Pasja do muzyki, przyjaciele czy praca w radiu w pewnym momencie nie przynosiły mu już żadnej radości, a wszystko przez to, że nie miał przy sobie ukochanej osoby, i że kolejny raz zawiodły go jego ideały. Momentami dało się odczuć, że Tomek nie miał łatwego charakteru, ale z drugiej strony kiedy naprawdę chciał, to potrafił dać z siebie ogromnie dużo, bo zawsze bardziej liczyło się dla niego szczęście ukochanej osoby niż jego własne.

Zastanawiające i przerażające jednocześnie jest to, że mimo tego, ilu przyjaciół i bliskich znajomych miał Tomek, to mało kto potrafił na tyle przebić się przez mur, który ten wokół siebie wybudował, aby dostrzec, jak bardzo nieraz było z nim źle. Z drugiej strony ciężko jest się postawić w podobnej sytuacji, kiedy nigdy się czegoś takiego nie przeżyło. Mając swoje prywatne życie, dom, rodzinę, na pewno nie jest łatwo w stu procentach skoncentrować się na przyjaźni, można nieraz coś pominąć, czegoś nie dopatrzyć. Dodając do tego fakt, że sam Tomek potrafił wysyłać sprzeczne sygnały, można twierdzić, że niewiele dało się zrobić, aby nie targnął się (kolejny raz) na swoje życie. Ale czy było tak rzeczywiście, tego już się nie dowiemy.

Polecam przeczytać tę książkę każdemu, kto choć trochę zainteresował się życiorysem Tomka, a przede wszystkim jego osobowością, bo to o tym głównie jest mowa. To studium trudnych i silnych emocji, samotności, a także wielkich pasji, oddania i niespełnionego życia.

Ilona

Podobne posty:

3 komentarze

  1. Wow. Zachęciłaś mnie niesamowicie do przeczytania tej biografii. Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  2. Kupię, przeczytam i zapewne się zatracę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo dobra recenzja. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Subscribe