Lion. Droga do domu - Saroo Brierley

11/28/2016



Miałam niedawno okazję przeczytać książkę Lion. Droga do domu. Byłam jej ciekawa, ponieważ oparta jest na faktach, a historia opowiedziana przez autora jest tą, którą on sam przeżył.

Główny bohater, Saroo, to chłopiec mieszkający wraz ze swoją rodziną w Indiach. Poznajemy go w momencie, kiedy jest jeszcze dzieckiem. Ma rodzeństwo i matkę, która mimo, że ledwo wiąże koniec z końcem, dba o swe dzieci. Rodzinie Saroo doskwiera głód i bieda. Mieszkają w bardzo ciężkich warunkach, nie mogą pozwolić sobie na edukację. Pewnego dnia pięcioletni Saroo wychodzi z domu ze starszym bratem, którego gubi na dworcu kolejowym. Próbując go odnaleźć, wsiada do pociągu i tam zasypia. Od tej pory nic już nie jest takie samo. Chłopiec nie potrafi określić gdzie jest ani wrócić do domu. Rozpoczyna życie na ulicy niejednokrotnie przynoszące masę niebezpiecznych sytuacji. Ostatecznie znajduje pomoc i zostaje adoptowany przez rodzinę z Australii. Mija dwadzieścia pięć lat a Saroo postanawia spróbować znaleźć utraconych bliskich. Czy mu się uda?

Lion to niezwykle wzruszająca opowieść dorosłego człowieka, który mówi o swych doświadczeniach. Mimo, że upłynęło już tyle lat, wspomnienia z dzieciństwa wciąż są w nim żywe i stanowią nieodłączny element jego życia. Choć potrafi żyć teraźniejszością, niewyjaśnione sprawy przeszłości biorą górę. Staje przed zadaniem, które dla wielu może wydawać się nieprawdopodobne w realizacji. Poświęca na to dużo czasu, czasami czuje zwątpienie, ale nie poddaje się.

Historia Saroo mówi nie tylko o stracie, ale też o tym, jak wiele można zyskać. Pięcioletni chłopiec otrzymuje kochający dom u swych nowych rodziców, miłość i ciepło, to, czego tak bardzo mu brakowało, kiedy znalazł się sam na ulicy. Ma możliwość rozwoju i edukacji, jakiej nie miałby w kraju swego urodzenia. Małżeństwo, które go adoptowało otrzymuje wspaniałego syna, niosąc tym samym pomoc ludziom potrzebującym. Ta część historii jest niezwykle krzepiąca i dająca poczucie sprawiedliwości.

Życie głównego bohatera i doświadczenia z nim związane są dowodem na to, jak wielkie pokłady siły możemy odnaleźć w dzieciach. Choć z pozoru są to małe i bezbronne istoty, potrafią zawalczyć o siebie w sytuacji zagrożenia.

Chciałabym zachęcić Was do lektury tej książki. Jest to pełna emocji historia napisana przez życie. Nie jest to wytwór wyobraźni autora i jego natchnienia, ale realne wspomnienia i zdarzenia z przeszłości.

Lion. Droga do domu doczekał się swojej ekranizacji, którą będziemy mieć możliwość obejrzenia już od 2 grudnia. Pewnie wybiorę się na seans po to, by jeszcze raz przeżyć niezwykłą historię Saroo.

Za możliwość przeczytania wspomnianej przeze mnie książki dziękuję Wydawnictwu Znak.

Ewelina

Podobne posty:

6 komentarze

  1. Ciężko sobie wyobrazić, że to prawdziwa historia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. Przykre i nieprawdopodobne wręcz. E.

      Usuń
  2. Piękna książka, na pewno kiedyś ją przeczytam! Chyba, że wcześniej skusi mnie film ;) Bardzo zachęcająca recenzja. Pozdrawiam! :*

    Ps. Nominowałam Was do tagu: Medyczny Book Tag. Jestem bardzo ciekawa Waszych odpowiedzi :) http://kryminalniezakrecona.blogspot.com/2016/12/medyczny-book-tag.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszymy się, że Cię tutaj widzimy :* Książka warta przeczytania, a co do filmu to chciałam iść do kina, ale w moim mieście nie grają tego filmu.
      PS Dziękujemy za informację, postaramy się odpowiedzieć w najbliższym czasie :) E.

      Usuń
  3. Mam ją w planach. Film także :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam! Ja miałam się wybrać do kina na seans, ale nie grają w moim mieście
      :( E.

      Usuń

Subscribe