Podsumowanie października

11/07/2016



Witajcie w listopadzie! Dzisiaj post z serii podsumowanie miesiąca, jednak nie będzie on taki, jak dotychczas. Po pierwsze zabraknie w nim Ilony, ale nie martwcie się, wciąż jest ze mną! Po drugie będzie bardziej skondensowany i oparty na ocenie liczbowej, aniżeli rozważaniach na temat książek. Pojawią się też zdjęcia, które udało mi się dzisiaj zrobić w przerwie między zajęciami. Było to dość trudne zadanie, bo pogoda nie sprzyja, jest ciemno i szaro, ale mimo to, sądzę że się udało. Musiałam wykorzystać to, że Lon pożyczyła mi swój aparat!

Na zdjęciach pojawia się seria o Harrym Potterze, bo niewątpliwie październik był miesiącem, w którym historia tego czarodzieja miała duże znaczenie. To wszystko za sprawą premiery Przeklętego Dziecka (relacja TUTAJ, recenzja TU). Jako że nie posiadam obecnie egzemplarza najnowszej części, uchwyciłam w obiektywie pozycje wcześniejsze.


Ponadto październik w moim przypadku był okresem, kiedy to rozpoczęłam swoją przygodę z twórczością Murakamiego. Na południe od granicy, na zachód od słońca to książka, która trafiła w moje ręce jako pierwsza, ale szczerze powiedziawszy nie zrobiła na mnie wielkiego wrażenia. Wielu z Was zachwycało się książkami tego autora, dlatego spodziewałam się czegoś niesamowitego. W kolejce czeka Kafka nad morzem, możliwe że to ona ukaże mi tę wspaniałość, za którą wielu z Was ceni tego autora.

Pisząc o październiku nie sposób nie wspomnieć o Imagines, które opanowało instagram. Razem z Iloną otrzymałyśmy egzemplarze tego fanfiction i jestem szczerze ciekawa, co w nim znajdę. Na pewno listopad będzie miesiącem, w którym odkryję tę tajemnicę.


Przeczytane w październiku: 
Na południe od granicy, za zachód od słońca - Haruki Murakami 6/10

Miłość w czasach zagłady - Hanni Münzer 7,5/10  


Miej trochę wiary - Mitch Albom 5/10

Harry Potter i Przeklęte Dziecko - J. K. Rowling, J. Thorne, J. Tiffany 7/10


Dajcie koniecznie znać w komentarzach, jak wyglądał Wasz październik.









Podobne posty:

5 komentarze

  1. Śliczne zdjęcia! U mnie październik mniej książkowy, bardziej filmowy. Dlatego we wrześniu planuję zająć się książkami. U mnie lektura Przeklętego dziecka dopiero przede mną i choć nie mogę się doczekać, wolę podejść do niej bez większych oczekiwań, bo książka zbiera bardzo różne opinie.

    Pozdrawiam,
    Book Prisoner! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. W październiku przeczytałam sporo książek, wiele mnie pozytywnie zaskoczyło, ale też trafiły się te mniej satysfakcjonujące lektury. A na Murakamiego zawsze znajdę czas. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne zdjęcia! Ja w październiku przeczytałam 11 książek, czym najprawdopodobniej pobiłam swój rekord :)
    Pozdrawiam,
    Biblioteka książkowych recenzji

    OdpowiedzUsuń
  4. Bajeczne zdjęcia, nie mogę się napatrzeć <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne zdjęcia! Ja w październiku przeczytałam 6 książek, nie jest to mój rekord, ale szkoła nie idzie za bardzo w parze z książkami :/

    zabookowanyswiatpauli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Subscribe