Lato koloru wiśni - Carina Bartsch

9/29/2016 Ew&Lon overReading 4 Comments


Po tę książkę sięgnęłam właściwie przez przypadek, choć miałam w pamięci jej dobre recenzje, których było bardzo dużo. Zaintrygował mnie okładkowy opis i już wiedziałam, że muszę ją przeczytać i to jak najszybciej. Od czasu do czasu dobrze jest sięgnąć po taką "lekką" literaturę New Adult, a ostatnio zdarza mi się to dość często. Mam to szczęście, że do tej pory w każdej takiej książce znajdywałam co innego i nie było żadnej powtarzalności. 

Doznaliście kiedyś wrażenia, że bohaterowie jakiejś powieści mogliby być Waszymi przyjaciółmi w realnym świecie? W Lecie koloru wiśni tego uczucia zaznałam podwójnie, a to wszystko za sprawą pary głównych bohaterów - Emely i Elyasa. Fabułę tej historii poznajemy z perspektywy Emely od momentu, w którym jej najlepsza przyjaciółka Alex przyjeżdża na studia do Berlina. Po kilkuletniej rozłące dziewczyny starają się spędzać ze sobą jak najwięcej czasu. Istnieje tylko jeden problem; w spotkaniach tych często towarzyszy, chcąc nie chcąc, Elyas - brat Alex. Przez tajemnicze zdarzenie z przeszłości, o którym nie dowiadujemy się na początku historii, Emely czuje do chłopaka wyraźną niechęć. Na każdym kroku ta dwójka obdarza się złośliwościami, a co ciekawe, złośliwości te różnią ich motywy, których początkowo nie znamy. Tak rozpoczyna się opowieść o dwóch przyjaciółkach różniących się jak woda i ogień, o ich relacjach i o codziennym życiu w dużym mieście oraz o chłopakach, którzy pojawiają się w ich otoczeniu.

Zarys powieści wydaje się banalny i mało oryginalny, jednak nic bardziej mylnego! Jest w niej coś, w czym można przepaść bez reszty. Przede wszystkim spodobali mi się jej bohaterowie. I to jak bardzo! Nie są to zagubieni, zahukani młodzi ludzie, cechuje ich natomiast duża oryginalność; nie ma tutaj "papierowych" postaci, które istnieją tylko po to, aby nadać jakieś tło całej akcji. Emely i Elyas zdają się mieć głowę na karku, są inteligentni i uparci, jednak czegoś im w życiu brakuje. Ich relacje są mocno zawiłe, przy czym ze strony na stronę Elyas próbuje zburzyć mury, które wybudowała dookoła siebie Emely. Czy uda im się naprawić zniszczone więzi? Oboje nie potrafią dać za wygraną, co doprowadza do ciekawych i niekiedy śmiesznych sytuacji. Podoba mi się, w jaki sposób autorka przedstawiła tutaj motyw ukrywania prawdziwego siebie przed innymi, co można zaobserwować na wiele sposobów. Tak właściwie muszę przyznać, że uwielbiam Emely! Dawno nie spotkałam takiej kobiecej postaci pełnej kontrastów - z buntowniczą, a jednocześnie uległą naturą, z wiarą w swoje racje, które nieraz "poświęca" dla bliskiej osoby. Emely, wbrew pozorom patrzy na świat sercem i to mnie w niej szczególnie ujęło. 

Mimo, iż książka ta jest w dużej mierze przewidywalna, to nie umniejsza jej świetności. Niejednokrotnie zaśmiałam się przy niej, a nieraz zasmuciłam i musiałam sobie zrobić chwilę przerwy, aby wszystko sobie "ułożyć". Autorka ma przyjemny styl pisania; bardzo często przy dialogach pojawiały się prywatne myśli Emely, niekiedy całkiem sprzeczne, z tym, co mówiła, co w ciekawy sposób prezentowało kobiecą, niekiedy pokrętną logikę. Powieść ta być może nie odmieni nikomu poglądu na świat, jednak pokazuje, że to właśnie relacje z innymi ludźmi są w życiu najważniejsze, i że warto nad nimi pracować, póki jest to jeszcze możliwe. Z niecierpliwością czekam na możliwość przeczytania drugiej części, aby jeszcze raz przekonać się o tym, że "literatura była magicznym zaklęciem, któremu całkowicie uległam"! 

Ilona

4 komentarze:

Złodziejka książek - Marcus Zusak

9/26/2016 Ew&Lon overReading 4 Comments



Złodziejka książek to powieść, którą od dawna chciałam przeczytać. Miałam wobec niej duże oczekiwania i zdecydowanie się nie zawiodłam.

Jest to książka traktująca o losach młodej dziewczynki w czasach II wojny światowej. Liesel Meminger, bo tak jej na imię, poznajemy w momencie, kiedy ma trafić do domu swych przybranych rodziców i rozpocząć nowy etap w swoim życiu, w miejscowości niedaleko Monachium. Tak też się dzieje, jednakże zdarzenia poprzedzające to, zapadają Liesel głęboko w pamięć, jako te niezwykle traumatyczne, o których trudno zapomnieć.

Od samego początku książki w czytelniku rodzi się poczucie, że Liesel to niezwykłe dziecko. Dlaczego? Bo mimo całego bólu, potrafi żyć. Początki nie są łatwe, ale z biegiem czasu adaptuje się w nowym środowisku. Poznaje Rudego, z którym spędza mnóstwo czasu. Chodzi do szkoły, pomaga swej przybranej matce, uczy się. Spędza dużo czasu z ojcem, a ich relacja staje się niezwykle ciepła i pełna miłości. Liesel żyje mimo całego okrucieństwa i tego, że przyszło jej dorastać w czasach, kiedy wojna zbiera obfite żniwo.

Złodziejka książek to pozycja, z której można czerpać garściami. Znajdziemy w niej lekcje człowieczeństwa i nadzieję na to, że są na świecie ludzie, którzy potrafią pomóc bliźniemu. To jest tutaj niezwykłe, bowiem w czasach, w których żyli bohaterowie powieści, często trudno było o zwyczajną, ludzką dobroć.

Postacią, która budzi niezwykle ciepłe uczucia i wiele nas uczy, jest przybrany ojciec Liesel - Hans. To bohater, którego nie sposób zapomnieć. Od samego początku odnajduje się w roli ojca, potrafi otoczyć miłością i troską dziewczynkę, która trafia pod jego dach. Co więcej, jest to człowiek uczciwy i dotrzymujący danego innym słowa. Hans jest mężczyzną zdolnym do poświęceń w imię dobra i sprawiedliwości.

Pisząc o Złodziejce książek nie można pominąć Maxa - Żyda, który pojawia się na drodze rodziny Liesel. Hans i jego żona dają mu schronienie. Pojawienie się nowego lokatora wymaga od całej rodziny poświęcenia, wspólnego zgrania i milczenia. Żyd, tak przez wszystkich niechciany, staje się częścią ich rodziny. Postać Maxa przypomina czytelnikowi, w jak ciężkim położeniu była ludność żydowska w czasie II wojny światowej. Jak wiele cierpienia, udręk i smutku musieli odczuć, jak trudno było im żyć, prosić o pomoc. Może się nam wydawać, że wiedza ta jest dla każdego oczywista, jednakże sądzę, że przypomnienie o czasach, w których ludzkie życie miało małe znaczenie, jest istotne. Pozwala nam nabrać szacunku do tego, co mamy. Każe zastanowić się nad wartością człowieka. Jest refleksją nad tym, ile złego potrafimy wyrządzić sobie nawzajem.

Ciekawe w książce jest to, że autor narratorem czyni Śmierć. Jest to zabieg, który podkreśla mroczność owych czasów i nieuchronność zbliżającego się końca. Pokazuje, że kres ludzkiego życia czai się za rogiem. Ponadto uczynienie narratorem Śmierci, daje nam wgląd w jej myśli. Dowiadujemy się, że ona sama ma trudność z poradzeniem sobie z własnymi obowiązkami. Przytłacza ją ogrom pracy, upadek ludzkości.

Ważnym motywem w powieści są książki. Dają one możliwość odkrywania nowego świata, radzenia sobie z otaczającą rzeczywistością. Są spoiwem ludzi, przynoszą ukojenie w trudnych momentach.

W Złodziejce książek znajdziemy, poza cudowną treścią - piękne ilustracje. Bardzo mi się to podobało, ponieważ książki, które zwykle czytam, są ich pozbawione.

Jeśli ktoś zapyta, czy polecam tę pozycję, to zdecydowanie powiem, że tak. Czytelnicy, którzy lubią powieści osadzone w czasach II wojny światowej z pewnością będą zadowoleni. Złodziejka książek dla każdego może być lekcją, to taka pozycja, z której możemy czerpać, o której możemy dyskutować i rozmyślać. Czy nie takie książki właśnie powinniśmy czytać?

Ewelina

4 komentarze:

1. Liebster Blog Award

9/25/2016 Ew&Lon overReading 2 Comments


Zostałyśmy nominowane do tego wyzwania już jakiś czas temu przez Patrycję z bloga http://bookprisoner.blogspot.com/ - dziękujemy bardzo!

Wyzwanie polega na odpowiedzeniu na 11 otrzymanych pytań i zadaniu 11 pytań do kolejnych bloggerów. Spróbujemy sprostać temu wyzwaniu!

Odpowiedzi Ilony:

1. Jak rozpoczynasz swój dzień?
Jeśli nie muszę wcześnie wstawać na uczelnię lub czymś się zajmować, to po przebudzeniu lubię sobie jeszcze chwilę poleżeć z książką. Robię do tego kawę i mam poranek idealny!

2. Gdybyś miała/miał opisać jednym słowem swoje blogowanie, byłoby to...
Ekscytacja!

3. Ulubiona ekranizacja książki.
Zdecydowanie Duma i uprzedzenie w serialowej wersji z Colinem Firthem i Jennifer Ehle w rolach głównych. Uwielbiam postać Darcy'ego, a totalnie zakochana jestem w Colinie! Ogromnie polecam, jeżeli jeszcze ktoś nie widział.

4. Twój książkowy mąż/żona.
Odpowiedź znajdziecie powyżej – oczywiście jest to Fitzwiliam Darcy z Dumy i uprzedzenia. Na drugim miejscu znalazłby się Geralt z wiedźmińskiej sagi. Skrajnie różni z nich panowie, a jednak obaj są moimi ulubionymi :D

5. Otwórz najbliższą książkę na stronie 11 i przeczytaj pierwsze pełne zdanie. Jak ono brzmi?
"W jej oczach błyszczał ten sam kryształowy błękit, co w oczach ojca" (Lato koloru wiśni).

6. Co cię interesuje poza literaturą?
Uwielbiam grać na gitarze elektrycznej, grać w gry komputerowe i chodzić na rockowe koncerty.

7. Czytasz jedną książkę naraz czy kilka?
Różnie, czasem czytam tylko jedną, czasem nawet 3 w jednej chwili. Nie mam na to reguły.

8. Najpierw książka czy ekranizacja?
Zdecydowanie książka, choć w takiej sytuacji łatwo się później zawieść na ekranizacji.

9. Co decyduje o twoim sięgnięciu po daną książkę? Recenzje, opis czy może po prostu okładka?
Najpierw książka musi zainteresować mnie swoim opisem, następnie czytam do niej recenzje i wtedy się decyduję. Rzadko sięgam po książkę całkiem spontanicznie. Bardzo lubię też korzystać z czyichś rekomendacji, także można śmiało się z czymś zgłaszać :)

10. Jaka jest twoja ulubiona książka wydana przed Twoim urodzeniem?
Duma i uprzedzenie Jane Austen oraz Dziennik Anne Frank.

11. Popularna książka, której nie czytałeś/aś i nigdy nie przeczytasz?
50 twarzy Greya raczej nigdy nie pojawi się na mojej półce :D

Odpowiedzi Eweliny:

1. Jak rozpoczynasz swój dzień?
Zwykle od kubka kawy. Kiedy nic nie muszę faza pt. "rozpoczęcie dnia" trwa u mnie bardzo długo. Trochę nad tym ubolewam, bo czas leci. A kawę zmieniłabym na wodę z cytryną - wszystko przede mną :)

2. Gdybyś miała/miał opisać jednym słowem swoje blogowanie, byłoby to...
F A J N O Ś Ć.

3. Ulubiona ekranizacja książki.
Mówiąc Harry Potter byłabym chyba przewidywalna, dlatego odpowiem Love, Rosie. Nie tak dawno przeczytałam książkę, obejrzałam ekranizację i zostałam oczarowana. 

4. Twój książkowy mąż/żona.
Kurczę, trudne pytanie. Chyba nie mam teraz takiego bohatera, którego z chęcią bym poślubiła :)

5. Otwórz najbliższą książkę na stronie 11 i przeczytaj pierwsze pełne zdanie. Jak ono brzmi?
Wiecie co? Sięgnęłam po 3 książki w pobliżu i żadna nie miała 11. strony :D Idę zatem do biblioteczki...
"Z daleka czuję na skórze silne podmuchy wiatru" (Kafka nad morzem).

6. Co cię interesuje poza literaturą?
Lubię bardzo aktywność fizyczną. Najczęściej pocę się w domu, przed ekranem laptopa, ćwicząc jakiś program dostępny w sieci. Poza tym uwielbiam poznawać nowe miejsca, zwiedzać.

7. Czytasz jedną książkę naraz czy kilka?
Raczej jedną, próby czytania kilku naraz nie przyniosły niczego dobrego.

8. Najpierw książka czy ekranizacja?
Zdecydowanie książka :)

9. Co decyduje o twoim sięgnięciu po daną książkę? Recenzje, opis czy może po prostu okładka?
Po okładce staram się nie oceniać, bo te piękne często przynoszą rozczarowanie. Zazwyczaj sięgam po opis... i sprawdzam ocenę na LC.

10. Jaka jest twoja ulubiona książka wydana przed Twoim urodzeniem?
Ostatnio czytana Jane Eyre. Ma cudowny klimat!

11. Popularna książka, której nie czytałeś/aś i nigdy nie przeczytasz?
Raczej nigdy nie sięgnę po Władcę pierścieni.



Bardzo przyjemnie odpowiada się na takie pytania i chcemy tę przyjemność przekazać dalej :) Oto nasze pytania:
1. Czy istnieje jakaś książka z gatunku, którego bardzo nie lubisz, a która Ci się wyjątkowo spodobała? Jeśli tak, to jaka?
2. Czy była książka, do której na początku nie chciałaś/-eś sięgnąć, a po przeczytaniu zastanawiałaś/-eś się, dlaczego tak późno ją przeczytałaś/-eś?
3. Doczytujesz wszystkie książki do końca, nawet jeśli są przerażająco nudne?
4. Wymień Twoje książkowe TOP 3 najbardziej wzruszających książek.
5. Udało Ci się zarazić kogoś pasją czytania książek?
6. Kiedy zdałeś/-aś sobie sprawę, że czytanie to Twoja pasja?
7. Co daje Ci czytanie książek?
8. Po jaki gatunek książek sięgasz najczęściej?
9. Jaka jest Twoja ulubiona lektura szkolna?
10. Wymień książkę, której nigdy nikomu być nie polecił/-a?
11. Dlaczego zdecydowałeś/-aś się na rozpoczęcie swojej przygody z blogowaniem?

Do odpowiedzi na te pytania nominujemy następujące osoby:
- Marta z bloga http://bibliofilembyc.wordpress.com
- Paulina z bloga http://www.paulinakaleta.com
- Madzia z bloga http://bandziabook.blogspot.com
- Ewa z bloga http://bookmoment.pl

Dziękujemy za dobrą zabawę :*
Ewelina & Ilona

2 komentarze:

Moje serce i inne czarne dziury - Jasmine Warga

9/19/2016 Ew&Lon overReading 9 Comments


Moje serce i inne czarne dziury to książkowy debiut amerykańskiej autorki Jasmine Wargi. Porusza ona w nietypowy sposób temat śmierci; w powieściach młodzieżowych jakie czytałam, z takim podejściem jeszcze się nie spotkałam.

W historii tej na pierwszy plan wysuwają się dwie postacie - Aysel i Roman, nastolatkowie, których pozornie łączy niewiele. Aysel jest zagubiona, a przez zbrodnię popełnioną przez jej ojca nie potrafi nawiązywać pozytywnych relacji z rówieśnikami, dusi w sobie swoje problemy i odsuwa od siebie ludzi. Jest bystrą dziewczyną, uwielbia muzykę klasyczną oraz fizykę, są to jej dwie pasje, o których może mówić bardzo dużo. Niestety, nie ma do kogo.

Roman, młody chłopak, który z pozoru wygląda jak normalny nastolatek, jakby sidła przeszłości wcale nie spętały go na dobre, nie potrafi pogodzić się z tym, co przydarzyło się najbliższej mu osobie. Zamknięty w czterech ścianach domu nie spotyka się z nikim, nie robi też nic, co dawniej sprawiało mu radość.

Aysel i Romana połączy pragnienie śmierci. Przez ogłoszenie zamieszczone przez dziewczynę na stronie dla samobójców bohaterowie poznają się. Czy dwoje samotników, którzy nie dają sobie rady ze swoim życiem, znajdzie wspólną drogę, aby je zakończyć?

Autorka powieści podeszła do tematu śmierci z bardzo dużą rozwagą. Dla obojga bohaterów decyzja o samobójstwie była dokładnie przemyślana, nie widzieli oni dla siebie innego rozwiązania. Oboje myśleli, że nie mają już szansy na szczęśliwe życie, że tylko śmierć mogłaby rozwiązać ich problemy. Duże wrażenie zrobiło na mnie przedstawienie depresji głównej bohaterki poprzez uczynienie ją narratorką powieści. Mamy zatem do czynienia z całym wachlarzem negatywnych emocji, odczuć i przeżyć, jakich doświadcza ona na co dzień, widzimy całość nie tylko z boku. Dostrzegamy, jak bardzo można odsunąć się od dotychczasowego życia, kiedy wszystko dookoła przestaje sprawiać radość.

Jasmine Warga zaprezentowała także bardzo trudną relację dwójki ludzi, którzy dla społeczeństwa są właściwie niezauważalni, a dla siebie nawzajem mogą stać się ostoją i dzielić się zrozumieniem, którego tak bardzo im do tej pory brakowało. Książka pokazuje, że nie każdy jest w stanie sprostać przeszkodom, które go dotykają, ale daje nadzieję, że warto próbować i nie bać się prosić o pomoc.

Powieść tę pochłonęłam dosłownie w jednym kawałku. Niejednokrotnie musiałam zrobić sobie chwilkę przerwy podczas czytania i porozmyślać nad rozterkami bohaterów. Moje serce i inne czarne dziury daje nam piękne morały - nie powinno się oceniać ludzi po pozorach, warto dać każdemu szansę, aby pokazał prawdziwego siebie oraz na tyle na ile to możliwe, trzeba pomagać ludziom w przypadku przytłaczających problemów. Być z nimi nie tylko, kiedy jest dobrze, ale także, a nawet przede wszystkim wtedy, kiedy tak nie jest. Na tym polega prawdziwa i szczera relacja. Jestem pod ogromnym wrażeniem tej krótkiej powieści i zachęcam każdego, kto lubi zastanowić się nad ciężkimi sprawami do jej przeczytania. Na koniec, warto pamiętać o głównym przesłaniu, jakie niesie ta historia: "Życie może się wydawać straszne i nie do naprawienia, aż nagle wszechświat zmienia się odrobinę i punkt widzenia również, a wszystko raptem wydaje się bardziej znośne".

Ilona

9 komentarze:

I wciąż ją kocham - Nicholas Sparks

9/16/2016 Ew&Lon overReading 6 Comments



Siadam do pisania tej recenzji po dość długim czasie od przeczytania I wciąż ją kocham i ganię się w myślach, za to zachowanie. Dochodzę do wniosku, że najlepiej dzielić się refleksjami na temat książki świeżo po jej przeczytaniu.

Było to moje kolejne spotkanie z twórczością Sparksa i nie wypadło lepiej od poprzedniego. Rzekłabym nawet, że książka mnie umęczyła i porównując ją z poprzednią pozycją, ta na jej tle wychodzi słabo.

Historia jest rzecz jasna miłosna... i przewidywalna. Poznajemy Johna, który jest jednocześnie narratorem powieści i prowadzi nas stale przez jej karty. Jest to młody chłopak, niegdyś butny, wychowany przez ojca. Ma ciężką i wymagającą pracę. Kiedy wraca do rodzinnego domu na urlop, przypadkowo nawiązuje znajomość z Savannah, młodą dziewczyną, która przyjeżdża do jego miejscowości, by pomagać innym. W książce mamy przedstawiony rozwój tej znajomości i to ona jest głównym punktem powieści.

Młodzi spędzają wspólnie dużo czasu. Poznają się i coraz bardziej do siebie przywiązują. Nadchodzi jednak czas powrotu i wszystko zaczyna się komplikować. Początkowo związek na odległość nie jest problemem nie do pokonania. Są listy, gorączkowe oczekiwania na spotkanie, jednak z czasem więź zaczyna niknąć. Co się stanie? Czy dwoje młodych ludzi będzie umiało zadbać o uczucie i nie pozwolić mu umrzeć?

Chyba jedynym wątkiem, który podobał mi się w powieści, jest ten z ojcem Johna w roli głównej. Rozmowa z Savannah staje się impulsem dla głównego bohatera. Dzięki niej zaczyna rozumieć i odbudowywać rodzinne relacje. Sama diagnoza dziewczyny wzbudziła we mnie mieszane uczucia, pomysł na takie wyjaśnienie zachowania taty Johna również, ale najważniejsza w tym wszystkim była zmiana, jaka dokonała się w głównym bohaterze. Rodząca się troska o ojca, opieka i próba odbudowania relacji naprawdę chwyciła mnie za serce.

Zakończenie powieści ze strony na stronę staje się bardziej oczywiste. Pojawia się tutaj pewna sprzeczność, ponieważ z jednej strony przynosi radość i ukojenie, z drugiej zaś jest źródłem bólu.

Styl Sparksa kompletnie do mnie nie trafia. Nie budzi we mnie emocji, zdania które nam serwuje pozbawione są energii, którą sobie cenię. Czytałam tę książkę i nic się we mnie nie działo. Zdarza się tak, że mimo, iż historia jest banalna, autor potrafi podać ją w taki sposób, że porusza czytelnika. Sparksowi zdecydowanie to nie wyszło.

Ewelina



6 komentarze:

Nieznajomy - Harlan Coben

9/12/2016 Ew&Lon overReading 2 Comments


Dotychczas słyszałam o Harlanie Cobenie praktycznie same pochwały. Byłam zaciekawiona, co takiego ma w sobie ten autor, co zachwyca rzesze ludzi i dzięki czemu ma on tylu fanów. Z Nieznajomym zetknęłam się przypadkiem, a ciekawość i chęć poznania twórczości Cobena zwyciężyła.

Autor już od pierwszych stron książki nie oszczędza czytelnikowi akcji. Nie ma co liczyć na wstęp czy krótkie wprowadzenie, ale w powieści kryminalnej uznaję to za plus. Przecież tutaj tak właśnie powinno być, napięcie musi być cały czas budowane i utrzymywane.

Do uporządkowanego i spokojnego życia Adama i Corinne oraz dwójki ich dzieci niespodziewanie wkracza nieznajomy. Nikt nie wie, kim jest ani skąd się wziął, a co gorsza, czego chce od rodziny Adama. Wieści, jakie mu przekazuje, zmieniają jego życie o 180 stopni. Od tej chwili nic nie jest takie samo, życie rodziny Price'ów przestaje być sielanką. Adam chcąc dowiedzieć się prawdy i wyjaśnić sytuację musi postępować bardzo ostrożnie. Czy uda mu się osiągnąć swój cel i sprawić, aby wszystko znowu było jak dawniej, pomimo całego zła, które dotknęło jego rodzinę?

Starałam się podejść do tej książki z pewną rezerwą, ponieważ na co dzień raczej nie czytam kryminałów, w każdym razie próbowałam wyciągnąć z niej to, co najlepsze. Przyszło mi to jednak bardzo ciężko, nie potrafiłam znaleźć w tej książce wiele dobrego. Już sama fabuła wydała mi się trochę "naciągana" i choć zamysł był ciekawy, to wykonanie pozostawiało wiele do życzenia. Bardzo nie podobało mi się samo przedstawianie postaci. Były one płytkie i bez wyrazu; brak jakiegokolwiek dokładniejszego opisu bohaterów pierwszoplanowych (nie wspominając już o drugoplanowych) jest dla mnie nie do przyjęcia. Miałam też zastrzeżenia do zaprezentowanego toku myślenia głównego bohatera, nieustające pytania konstruowane w jego myślach miały na celu napędzenie akcji, jednak mnie potrafiły tylko zdenerwować. Dialogi między postaciami były kiepskie, niekiedy odnosiłam wrażenie, że uczestniczą oni w dwóch różnych konwersacjach i w ogóle nie obchodzi ich to, co mówi drugi rozmówca. Niestety, nie polubiłam się z żadną osobą zaprezentowaną w powieści. Podobało mi się natomiast to, że Coben potrafił urwać akcję w ciekawym momencie i przetrzymać czytelnika w chwilowym napięciu.

Nieznajomego czytało mi się na szczęście bardzo szybko. Chciałam go jak najprędzej skończyć i odłożyć w zapomnienie. Zakończenie mnie rozczarowało i chociaż nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy, to nie przypadło mi ono do gustu. Co w takim razie da się wyciągnąć z tej książki? Pokazuje nam ona, jak łatwo można zniszczyć komuś życie, pomimo tego, iż nieraz myślimy, że robimy coś dla czyjegoś dobra i w słusznej sprawie. Opowiada ona również o poświęceniu i docenieniu tego, na co wcześniej nie zwracaliśmy uwagi, a co nagle zostało nam odebrane. Myślę, że ta książka może być przyjemna, jeśli czyta się ją bez większych oczekiwań, inaczej można się bardzo szybko zniechęcić i zawieść.

Ilona

2 komentarze:

Uparte serce - Kalina Błażejowska

9/08/2016 Ew&Lon overReading 0 Comments


Sięgnęłam po tę biografię właściwie przez przypadek, wiedząc o Halinie Poświatowskiej tyle, ile napisane jest w notce na Wikipedii, jednak notka ta zaciekawiła mnie na tyle, że chciałam dowiedzieć się czegoś więcej. Nie zapoznając się uprzednio z ani jednym wierszem poetki, zrobiłam najpierw podejście do jej biografii. I był to strzał w dziesiątkę.

Bardzo lubię czytać biografie i podziwiam autorów, którzy poświęcają mnóstwo czasu na zebranie i przygotowanie odpowiednich do nich materiałów. Oddanie czytelnikowi pełnego obrazu życia jakiejś osoby jest nie lada wyzwaniem, które wiąże się z wertowaniem wielu dokumentów, spotykaniem się z różnymi osobami, czy nawet odwiedzaniem konkretnych miejsc. Sądzę, że niełatwo jest napisać dobrą biografię, zawierającą dużą ilość faktów i dokładnych opisów zdarzeń. Autorka Upartego Serca Kalina Błażejowska sprostała temu zadaniu, a co ważniejsze, pozwoliła czytelnikowi spoglądnąć na świat oczami samej Poświatowskiej, dzieląc się jej uczuciami i emocjami.

Życie Poświatowskiej od dzieciństwa było naznaczone problemami zdrowotnymi. Chore serce zmuszało ją bardzo często do ciągłego odpoczywania i leżenia w łóżku. Nie była taka jak inni w jej wieku, choroba od zawsze stawiała jej ograniczenia na drodze do normalnego życia, jednak Haśka potrafiła tym ograniczeniom stawiać czoła. Poezja była dla niej ucieczką od wszystkich problemów i rozczarowań życia codziennego. Pisała dużo, często poprawiała swoje wiersze, ciągle czuła niedosyt. Jak każdy człowiek nieraz była zrezygnowana i przytłoczona życiem, nie potrafiła pogodzić się ze swoją chorobą do samego końca. Patrzyła na świat bardzo realistycznie, dosadnie wyrażała swoje zdanie na dany temat, niekiedy nie zważając na to, czy to kogoś zaboli, czy nie.

Dostrzegłam w Haśce przede wszystkim ogromnie silną kobietę, która chciała żyć i kochać wbrew całemu złu, jakie ją dotknęło. Pragnęła żyć pełnią życia niezależnie od swojej choroby, chciała kochać nadal pomimo wczesnej śmierci jej męża. Doskonale zdawała sobie sprawę ze swojej kobiecości i umiejętnie to wykorzystywała. Podczas czytania można odnieść wrażenie, że wszystkie emocje przeżywała całą sobą, była bardzo zaangażowana w to, co robi. Dostrzec można również fakt, że Poświatowska była kobietą sentymentalną i często dręczyła ją tęsknota za czymś lub za kimś. Najbardziej ceniła ludzi, przy których mogła czuć się swobodnie i nie musiała niczego udawać ani przestrzegać żadnych reguł towarzyskich. Ludzi, przy których mogła się otworzyć i z którymi mogła również pomilczeć.

Uparte serce to perfekcyjnie dobrany tytuł do książki o życiu Poświatowskiej, można go rozumieć dwojako. Sama biografia jest częściowo napisana w postaci powieści biograficznej, czyta się ją bardzo przyjemnie, autorka nie podaje czytelnikowi tylko suchych faktów i dat. Wplatane są także wiersze Poświatowskiej dobrane do odpowiedniej sytuacji lub osoby, a więc nawet dla kogoś takiego jak ja, kto nie miał wcześniej do czynienia z jej twórczością, biografia ta stanowi pełny obraz życia poetki. Niejeden raz musiałam na chwilę ją odłożyć i zastanowić się nad tym, co przeczytałam, ponieważ jest to kopalnia sentencji i myśli życiowych. Wzruszająca książka o trudnym życiu i pięknej poezji. Będzie jedną z moich ulubionych biografii na długi czas, a o samej Poświatowskiej chcę dowiadywać się tylko więcej.

Ilona

0 komentarze:

Zaklinacz czasu - Mitch Albom

9/06/2016 Ew&Lon overReading 6 Comments


Na samym wstępie pragnę pochwalić książkę za wydanie - gruba oprawa, piękna okładka. Dzięki temu spotkanie z tą pozycją stało się jeszcze przyjemniejsze.

Zaklinacz czasu to przede wszystkim cudowna opowieść. Czyta się ją z niezwykłą lekkością. Pełno w niej cytatów, wokół których nie sposób przejść obojętnie. To kopalnia inspiracji i nauki. Książka, która może odmienić niejedno życie i być impulsem do zmian.

Poznajemy trzech bohaterów. Pierwszym z nich jest Dor - człowiek, którego pasją jest liczenie. Żyje w odległych czasach, "u zarania dziejów człowieka".  Od dziecka liczy wszystko, co pojawi się na jego drodze... w końcu trafia na czas.  Kolejnym bohaterem jest Victor - żyjący w czasach współczesnych, bogaty przedsiębiorca. Aż wreszcie Sarah - młoda dziewczyna, uczennica liceum. Losy tej trójki splatają się ze sobą, a morał, jaki rodzi się za sprawą ich spotkania, jest niezwykle poruszający.

Opowieść z jaką przychodzi do nas autor jest pouczająca. Pokazuje świat, w którym ludzie owładnięci są manią mierzenia czasu - nasz świat. Obnaża przywiązanie człowieka do wszelkich urządzeń umożliwiających liczenie go. Wskazuje, jak zatracamy wszystko wokół na rzecz ciągłego odliczania.Zaklinacz czasu wiernie odtwarza problem dzisiejszego świata. Daje dowód ciągłej gonitwy, w którą w miarę rozwoju cywilizacji zostaliśmy wplątani.

"W miarę jak ludzkość ogarniała obsesja godzin, żal nad straconym czasem stał się wieczną raną w sercu człowieka". To niezwykle trafne słowa. Ludzie ciągle powtarzają, że czegoś nie zrobili, że zabrakło czasu. Niejeden stając w obliczu śmierci, dokonując podsumowania swojego życia, dochodzi do wniosku, że nie wykorzystał go jak należy. Ciągle zatem w naszej głowie pojawia się czas, zastanawiamy się nad nim, analizujemy jak go zagospodarowaliśmy i próbujemy odgadnąć, ile nam go zostało. A przecież "Kiedy odmierza się życie, nie żyje się nim". Kolejny piękny cytat, który wskazuje na to, jak rozmyślanie o czasie, zabiera nam radość egzystencji i przyćmiewa piękno świata.

Zaklinacz czasu mówi o człowieku, jego słabościach. Jest motywacją do tego, żeby się zatrzymać i pomyśleć nad tym, czy przeżywamy swoje życie. Czy odczuwamy, smakujemy i eksplorujemy świat, czy tylko wciąż czekamy na umówione spotkanie, kolejny rok, lepszą pracę. Ta książka to impuls do tego, żeby pochylić się nad swoim losem i dokonać zmian - przestać ciągle myśleć o czasie, który płynie, a zacząć działać.

Jest to książka, którą polecę każdemu z całego serca. Moim zdaniem warto poznać historię, którą stworzył dla nas Mitch Albom. Może ta lektura stanie się punktem zwrotnym w Waszym życiu?

Ewelina

6 komentarze:

Podsumowanie sierpnia

9/01/2016 Ew&Lon overReading 5 Comments


Witajcie Książkoholicy! :) Dzisiaj przychodzimy do Was z podsumowaniem miesiąca. Opowiemy trochę o książkach, które udało nam się przeczytać. Był to całkiem dobry miesiąc pod względem czytelniczym i obie doszłyśmy do wniosku, że prowadzenie bloga i bookstagrama zdecydowanie zbliżyło nas do książek.
Przy niektórych pozycjach, które zostały przez nas zrecenzowane, znajdują się odnośniki - klikajcie śmiało po więcej.

Ewelina: 

Love, Rosie - Cecelia Ahern
Dostałam ją w prezencie urodzinowym i w końcu przyszła na nią pora. Była to bardzo przyjemna lektura, zostałam nią oczarowana. Losy Alexa i Rosie totalnie mnie pochłonęły. Książka napisana jest w formie epistolarnej. Daję jej ogromnego plusa i z tego miejsca polecam jej ekranizację.
Ocena: 8/10

Zabić drozda - Harper Lee
Klasyk. Książka, która od dłuższego czasu znajdowała się na mojej liście "do przeczytania". Akcja powieści toczy się w czasach Wielkiego Kryzysu w Stanach Zjednoczonych. Książka porusza problem rasizmu, ludzkich uprzedzeń. Na kartach powieści rozgrywa się proces Afroamerykanina oskarżonego o gwałt. Sprawa ta stawia pod znakiem zapytania ocenę sądu oraz prowokuje do rozmyślań na temat wartości sprawiedliwości.
Ocena: 8/10

Pamiętnik lesbijki - Eryk Edwardsson
Najgorsza pozycja z całego sierpniowego zestawienia. Tę książkę czytało mi się bardzo trudno i było to dla mnie nie lada wyzwanie. Męczyłam się przy niej i nic z niej nie wyniosłam. Napisana jest w taki sposób, jakby autor na siłę chciał udowodnić swoją inteligencję, posługując się słowami, które dla zwykłego czytelnika są niezrozumiałe. Pełno tam przemyśleń głównej bohaterki, które są powtarzaniem w kółko tego samego. Jestem zdecydowanie na nie.
Ocena: 2/10

Jane Eyre - Charlotte Brontë
Romantyczna powieść z cudownym klimatem. Historia miłosna, która za nic ma konwenanse. Opowieść o niezwykle silnej kobiecie, którą spotkała miłość.
Ocena: 8/10

Bezpieczna przystań - Nicholas Sparks
Książka całkiem dobra. Nie stałam się dzięki niej fanką Nicholasa Sparksa, ale mimo to czytało mi się ją przyjemnie. Historia o miłości, wielkich namiętnościach, o przekraczaniu granic i bólu.
Ocena: 6,5/10


Zaklinacz czasu - Mitch Albom
To opowieść, która trafia na listę ulubionych. Lekka, ale przepełniona słowem, które oddziałuje na czytelnika, zmusza do refleksji. Świetny obraz świata, w którym główną i kluczową rolę odgrywa czas. Niebawem na blogu pojawi się recenzja tej książki i mam nadzieję, że tym sposobem przekonam Was do tego, aby po nią sięgnąć.
Ocena: 8/10



Ilona: 

Sezon burz - Andrzej Sapkowski
Po przeczytaniu 2 tomów opowiadań oraz całej wiedźmińskiej sagi nastąpiła pora na wydaną 14 lat po opublikowaniu sagi kolejną powieść o przygodach Geralta. Niestety, miałam wrażenie, że powieść ta została napisana jakby na siłę, nie wniosła ona nic istotnego do całej historii i do tego trochę mi się dłużyła. Dało się jednak znowu wczuć w ten wspaniale wykreowany świat, lecz generalnie można było odczuć lekki zawód.
Ocena: 6/10

Baśniarz - Antonia Michaelis
Przepiękna powieść o odnajdywaniu siebie, o radzeniu sobie z przeciwnościami losu niezależnymi od nas, o sile młodzieńczych uczuć i przekonań, oraz o przebaczaniu. Jedna z moich faworytów tego miesiąca. Zdecydowanie warto przeczytać.
Ocena: 8/10

W imię miłości - Jodi Picoult
Powieść najbardziej dojrzała z tego zestawienia. Moje uwielbienie do książek Jodi jest ogromne, dlatego z góry bardzo ją wszystkim polecam, nie tylko tę powieść. Nikt nie porusza kontrowersyjnych tematów w taki sposób jak Jodi. Po prostu jeden wielki emocjonalny rollercoaster. Jeżeli kogoś interesują trudne tematy, to zachęcam do sięgnięcia po tę pozycję.
Ocena: 8/10

Wyśnione miejsca - Brenna Yovanoff
Przyjemna, lekka powieść na letnie wieczory. Porusza głównie tematykę młodzieżową, mówi o zagubieniu wśród rówieśników i próbie sprostania oczekiwaniom.
Ocena: 7/10

Mapa nieba - Eben Alexander
Zdecydowanie najgorsza pozycja w sierpniowym zestawieniu. Głównym jej tematem są NDE (Near Death Experience) - doświadczenia z pogranicza śmierci. Początek książki był ciężko zrozumiały dla laika, który nie zna większości użytych specjalistycznych pojęć, a które nie są nigdzie wyjaśnione. Książka jest podzielona na rozdziały, jednak niewiele jest pomiędzy nimi różnicy, powielane są schematy. Zostało w niej opublikowane kilka listów do autora, nad którymi w ogóle się on nie skupia ani nie próbuje przeprowadzić ich analizy. Bardzo częste nawiązania do poprzedniej powieści tego samego autora, której treści nie zna każdy czytelnik "Mapy nieba", działają na minus. Nie polecam i liczę, że znajdę jeszcze książkę wartą uwagi, która będzie dotyczyła tego tematu.
Ocena: 2/10

Które z tych książek czytaliście? Jakie macie na ich temat zdanie?
Podzielcie się też swoim podsumowaniem i dajcie znać, ile książek czytaliście w tym miesiącu. :)

5 komentarze:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...