Dziewczyna, którą kochałeś - Jojo Moyes

1/10/2017


Czytając notkę na tylnej okładce książki, spodziewałam się kolejnej powieści obyczajowej z delikatną nutką romansu w tle. Rzeczywistość, jak to nieraz przewrotnie bywa, zdecydowanie przerosła moje oczekiwania!

Moyes nie od razu wprowadza nas w zasadniczy wątek powieści, początkowo poznajemy jedynie historię, która dzieje się na długo przed głównymi wydarzeniami. Znajdujemy się we francuskim miasteczku St Péronne razem z siostrami Bessette, zajmującymi się hotelem Le Coq Rouge, które zmagają się z trudami wojennej rzeczywistości. Miasteczko jest okupowane przez Niemców, a młodzi, zdolni do walki Francuzi wyjechali na front. Narrację prowadzi Sophie, jedna z sióstr, którą pomimo wyczerpania podtrzymuje na duchu ogromna miłość do nieobecnego męża, a także pamiątka po nim – jej portret wiszący w hotelu. Następnie przenosimy się do czasów teraźniejszych, przy czym narratorem jest już ktoś zupełnie inny – Liv, kobieta doświadczona przez los i próbująca pogodzić się z rzeczywistością. Żyje samotnie, a jej najcenniejszą pamiątką po mężu jest obraz, który podarował jej, kiedy oboje byli szczęśliwi i mieli wielkie nadzieje na dobre życie. Obie historie, pozornie niemające ze sobą prawie nic wspólnego, zaczynają przeplatać się, tworząc piękną całość.

Pisząc całkiem szczerze, nie spodziewałam się takiej książki po Jojo Moyes. Było mi dane się przekonać, że potrafi ona nakreślić świetne portrety postaci i niebanalną fabułę, ale w żaden sposób nie utożsamiałam jej do tej pory z tematyką wojny. Zastosowanie takiego motywu w powieści obyczajowej wymaga od autora szczegółowej wiedzy i precyzyjnego jej przedstawienia. To chyba jeden z najtrudniejszych tematów w literaturze. Niestety, momentami miałam wrażenie, że duża część zdarzeń jest przesadnie nieprawdopodobna. Nie odczułam w tej historii prawdziwego cienia wojny, stała się ona raczej tłem i do tego dość nierealistycznym. Jednakże, Moyes należy się pochwała za tak ciekawe obroty akcji i wnikliwe spojrzenie psychologiczne na dwie główne bohaterki. Uwielbiam takie połączenie! Świetnie wplatane retrospekcje i budowanie napięcia – mimo kilku niedociągnięć ciężko było mi się od tej książki oderwać.

To przecież są tylko rzeczy. Szczerze mówiąc, mogliby zabrać mi je wszystkie. Jedyne, co się liczy naprawdę, to ludzie. Liczą się tylko ci, których się kocha.

Przy podsumowaniu chciałabym zaznaczyć, że powieść ta bardzo skojarzyła mi się z To, co zostało mojej ukochanej Jodi Picoult, ponieważ cała historia jest podobnie przedstawiona, a motyw przewodni zbliżony. Zainteresowanych odsyłam do zapoznania się z fabułą, na pewno nie pożałujecie, jeżeli zaciekawiła Was Moyes.

Warto sięgać po książki choćby częściowo ukazujące to, co wojna potrafi zrobić z człowiekiem. Jakie są jej następstwa, jak oddziałuje na jednostki i społeczeństwo, i czy brnąc przez to wszystko, można pozostać ludzkim. Dziewczyna, którą kochałeś skłania do refleksji, przepięknie ukazuje potęgę miłości i to ze strony najtrudniejszej z możliwych. Ukazuje, że przeszłość silnie oddziałuje na teraźniejszość nawet, jeśli pozornie tego nie widać. Zdecydowanie jest to książka godna polecenia!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Znak.

Ilona

Podobne posty:

4 komentarze

  1. Zaczynam żałować, że widząc ją dzisiaj w bibliotece, jednak jej nie wzięłam! Przyznam, że jeszcze nie czytałam książek tej autorki, ale bardzo mam ochotę to zmienić, tym bardziej że "Zanim się pojawiłeś" w wersji filmowej bardzo mnie wzruszyło i wypadałoby w końcu przeczytać książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jojo pokazała swój talent pisarki ;)

    Świetna recenzja.

    Pozdrawiam

    kiniabook.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Po przeczytaniu krótkiego opisu z tyłu książki faktycznie nie można spodziewać się tego, co czeka nas podczas lektury. A czekało więcej niż mogliśmy sobie nawet wyobrazić. Świetna książka i... świetna recenzja! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ciekawi mnie ta książka i mam zamiar niedługo ją przeczytać, szczególnie, że to już któraś z kolei pozytywna recenzja, jaką znalazłam :)

    OdpowiedzUsuń

Subscribe