Hotel nad oceanem - Colleen Coble

1/28/2017


Hotel nad oceanem to powieść, którą chciałam przeczytać. Zachęciła mnie do tego opinia jednej z koleżanek, dlatego kiedy otrzymałam ten egzemplarz w prezencie gwiazdkowym, byłam bardzo zadowolona.

Mój zachwyt trwał niestety dość krótko. Kompletnie nie podobał mi się styl pisania autorki, czułam się, jakbym czytała coś niedopracowanego. Ostatnio trochę na ten temat marudzę, ale kiedy zaczyna się swoją przygodę z danym pisarzem, od razu czuć, czy to to, czego szukamy pod względem tworzenia opisów, formułowania zdań. Mnie styl Colleen Coble zmęczył i nie przypadł do gustu.

Książka opowiada o młodej kobiecie - Claire Dellamare, która przyjeżdża do hotelu Tourmaline. Pojawienie się we wspomnianym miejscu wywołuje u bohaterki wiele lęków, prowadzi wręcz do paniki. Claire nie wie, co jest tego przyczyną. Z biegiem czasu dowiaduje się, że zginęła podczas swoich czwartych urodzin, które się tam odbywały. Poszukiwania nie przyniosły efektów i przez rok mała dziewczynka przebywała z dala od swoich rodziców, po czym pojawiła się w hotelu z przypiętą do sukienki kartką ze swym imieniem.

Obok historii zaginionej Claire poznajemy losy matki Luke'a, która ginie w tym samym czasie, kiedy porwano dziewczynkę. Pozostaje to sprawą niewyjaśnioną, mimo iż upłynęło wiele lat.

Obie sytuacje z przeszłości mają wspólny mianownik, ale rzeczywiste ich powiązanie lub jego brak, jest stopniowo odrywany przez bohaterów. I podczas poszukiwania prawdy, moim zdaniem za wiele się dzieje, co nie jest komplementem. Miałam wrażenie, że nie wszystko do końca ze sobą współgra, że wielość zawiłości i zwrotów akcji jest tutaj mocno przesadzona.

Dialogi serwowane czytelnikowi były średnie. O ile opisy, mimo mojej niechęci do stylu autorki, były poprawne, tak rozmowy między bohaterami czytało mi się z niezwykłym bólem. Nie mogłam pozbyć się wrażenia, że są płytkie, niedokończone i oderwane od tego, co aktualnie się działo.

Mimo, że książka moim zdaniem ma wiele minusów, nie sposób powiedzieć, że jej przeczytanie było bezwartościowe. Dlaczego? W powieści pojawia się wątek miłosny, który pokrzepia, daje poczucie, że drugi człowiek jest w stanie dać nam wiele dobrego. Ponadto w książce odnajdziemy przestrogę, może banalną, acz prawdziwą, że każde kłamstwo kiedyś ujrzy światło dzienne i jest to coś nieuchronnego. Co więcej prezentowana kreacja matek wskazuje, jak ciężko pogodzić się ze stratą, jak wielką siłę ma miłość do dziecka i jaki ból może wywołać.

Co mnie zaskoczyło w tej powieści to to, że na samym końcu znajduje się tzw. "panel dyskusyjny", w którym kierowane są do nas pytania. Sądzę, że to bardzo trafny pomysł, choć pytania nie do końca sprostały moim oczekiwaniom.

Podsumowując, książka Coble to powieść kryminalna, pełna zawiłości i tajemnicy, choć momentami nieco przesadzona. Mnie osobiście nie przypadła do gustu, ale sądzę, że mogłaby spodobać się młodzieży, młodszym ode mnie czytelnikom. Plusem tej książki są wartości, jakie ze sobą niesie i chociażby dlatego nie żałuję jej przeczytania.

Ewelina


Podobne posty:

2 komentarze

  1. Nie lubię tej książki ;) w ogólnym bilansie ma za dużo minusów :D
    maksimilion.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jej nie polubiłam i nigdy do niej nie wrócę... miałam nadzieję na lepszą lekturę :) E.

      Usuń

Subscribe