Już czas - Jodi Picoult

1/24/2017


Czy znacie to uczucie, kiedy po długim czasie otwieracie książkę ulubionego autora i po kilkunastu kartkach wiecie, że czeka Was wspaniała przygoda? Sięgając po Już czas, bądźcie pewni, że trafiliście na pozycję zdecydowanie wartą uwagi!

Jodi jak zawsze prezentuje w swojej powieści niebanalny temat główny - tym razem jest to tęsknota 13-letniej Jenny za utraconą w przeszłości mamą. Dziewczynka nie może przestać o niej myśleć, za wszelką cenę chce dowiedzieć się, co wydarzyło się tej nocy, kiedy Alice zginęła. Niestety sama niewiele pamięta, bo miała wówczas tylko 3 lata. Nie mogąc liczyć ani na tatę, ani na babcię, na własną rękę rozpoczyna poszukiwania ukochanej mamy.

Alice w przeszłości była badaczką słoni i ich zachowań. Razem z mężem prowadziła rezerwat, aż do feralnej nocy, kiedy ślad po niej zaginął, a na terenie rezerwatu znaleziono zwłoki pracownicy.

Jenna nieprzypadkowo trafia do jasnowidzki Serenity oraz detektywa Virgila, którzy będą podążać z nią śladami przeszłości. Jakie tajemnice ona skrywa? Czy córka odnajdzie zaginioną matkę?

Autorka często w swoich książkach przedstawia zdarzenia z perspektywy głównych postaci - tak było również w tym przypadku. Bardzo cenię sobie to, jak różnorodnych i dojrzałych bohaterów potrafi stworzyć. Już czas jest powieścią przepełnioną emocjami, z każdego zakamarka wyłaniają się różne oblicza miłości i tęsknoty. Badawcze wstawki Alice o zachowaniu i emocjach słoni pięknie współgrają z fabułą i zmuszają do zastanowienia się nad pewnymi powiązaniami z głównym wątkiem historii. Do tego dostajemy szczegółowe portrety psychologiczne postaci i choć początkowo nie wszystko jest dla nas jasne, tak z kartki na kartkę dostrzegamy coraz więcej. Opisywanie trudnych relacji to specjalność Jodi Picoult. Dzięki wieloosobowej narracji czytelnik potrafi lepiej wczuć się lub wyobrazić sobie sytuację, która dotyczy danej postaci. Można przez to powiedzieć, że pisarka jest także nauczycielką empatii.

Przyznam, że pod koniec powieści ułożyłam sobie ciekawe i w miarę prawdopodobne zakończenie, jednak to, co zaproponowała Jodi, było dla mnie totalnie nie do przewidzenia. Już nieraz przekonałam się, że potrafi ona zmienić całe spojrzenie na książkę na ostatnich kilku stronach, ale w tym przypadku ciężko było mi to sobie poukładać i chętnie przeczytałabym tę powieść jeszcze raz, patrząc na zdarzenia przez pryzmat końcowych wątków.

Już czas nie jest typową powieścią Jodi, ale mimo swojej "inności" pozostaje pozycją bardzo dobrą. Wierni czytelnicy na pewno się nie zawiodą, jednak nowym radziłabym najpierw sięgnąć po inną książkę autorki.

Ilona

Podobne posty:

2 komentarze

  1. Kochana z chęcią bym Ci podkradła ten cudowny kubek :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam nic tej autorki, ale na półce już czeka "Bez mojej zgody" :)

    OdpowiedzUsuń

Subscribe