Araf - Elif Shafak

2/05/2017


Na samym początku należy zaznaczyć, że Araf to książka wymagająca. Nie jest to lekka lektura, w której treść można zagłębiać się bez względu na otaczającą nas rzeczywistość. Wymaga skupienia i koncentracji, poświęcenia maksimum uwagi. To książka poruszająca ważne tematy, takie jak
samotność towarzysząca obcokrajowcom w nowym miejscu, wyobcowanie i niedopasowanie. Shafak w swej książce stawia na emocje kotłujące się w bohaterach, ich przeżywanie jest dla nich niejednokrotnie udręką. Nie akcję, a świat wewnętrzny wynosi na piedestał. To właśnie rozterki i
przemyślenia są podstawą i to nimi zapełnia kolejne strony opowieści o młodych-dorosłych ludziach szukających własnej drogi.

Elif Shafak kreśli losy znajomych mieszkających w Stanach Zjednoczonych. Jest to grupa różnorodna, zlepek kultur i środowisk. Są trzej mężczyźni - Omer, Abed i Piyu, wspólnie zamieszkujący dom w Bostonie. Są też kobiety - Alegre, Gail i Debra Ellen Thompson. Ich losy przecinają się, a tym, co ich łączy, jest poczucie zagubienia i problem z określeniem własnej tożsamości. To ludzie pełni lęków, którzy nie do końca potrafią odnaleźć się w otaczającej ich rzeczywistości.

Jak pisałam na samym wstępie, akcja powieści nie gra tutaj kluczowej roli. W zewnętrznym świecie niewiele się dzieje, co dla niektórych może być sporym minusem. Mnie osobiście to nie przeszkadzało, a wręcz nadawało pewnej harmonii i utrzymywało całą powieść w sferze wynurzeń i filozofii.

Muszę przyznać, że w pierwszej chwili nie sądziłam, że ta książka mi się spodoba. Ciężko mi było zaprzyjaźnić się ze stylem autorki. Jej sposób pisania, pełen długich zdań ukierunkowanych na uzewnętrznienie ludzkich emocji, był dla mnie początkowo nużący. Później jednak zaczęłam go doceniać i traktować jako atut. Shafak stosuje wiele metafor, jej słownictwo jest barwne i ciekawe. Mam wrażenie, że prowadzi swego rodzaju "grę intelektualną" z czytelnikiem. Mnie się podobało.

Czytając powieść natrafiłam na dwa cytaty, które zwróciły moją uwagę.
"Mówiła, że gdy znika oko, miejsce po nim powinno zostać puste. Jeśli próbuje się je zalepić gliną, to będzie tylko wypełniona gliną pustka. (...) Pustka musi pozostać pustką." Opowiada o tym, że często nie ma na świecie substytutu, zamiennika, jakiego możemy użyć po to, żeby zmniejszyć ból czy tęsknotę. Pewne zdarzenia, ludzie czy momenty są tak wyjątkowe, że nic nie jest w stanie zapełnić próżni, pojawiającej się w momencie straty. Zwraca uwagę na bezsensowność działań zmierzających do wypełnienia miejsca po tym, co odeszło.

"Ale może to nie wietrzna aura pozbawiła roślinę żywotności. Może powód jej usychania tkwił gdzieś w środku i miał niewiele wspólnego z surowością klimatu. (...) Gdy Gail otworzyła okno i wydostała się na zewnątrz, była przekonana, że niektóre rośliny, zupełnie jak niektórzy ludzie usychają i obumierają w środku same z siebie". Niezwykle smutny fragment, który zwraca uwagę na to, że niejednokrotnie nasza egzystencja przepełniona jest smutkiem tkwiącym gdzieś w nas, niezależnie od pozycji, środowiska w którym dorastamy. Możemy mieć pozornie udane i szczęśliwe życie, ale często w środku czujemy się zmartwieni, niedocenieni. Smutek dla niektórych jest czymś naturalnym, pojawiającym się znikąd, bez przyczyny. Tkwi w nas mimo braku realnego usprawiedliwienia dla jego istnienia. Oplata nas, powiększa wewnętrzną pustkę i odbiera sens.

Byłam dość mocno zaskoczona zakończeniem książki. Moim zdaniem jest ona potwierdzeniem na to, że czasami niemożliwym jest odnalezienie wewnętrznego spokoju, mimo prób, jakie podejmujemy.

Araf to powieść przepełniona smutkiem. Pełna niedopasowania, niedoścignionych ideałów, niepogodzenia z samym sobą. Uważam, że to pozycja dla dojrzałego czytelnika.
Jeśli lubicie książki, w których najważniejszą rolę grają ludzkie emocje, to jest to pozycja dla Was. Jeśli nie nudzą Was powieści, w których mało się dzieje, a czytelnikowi serwowane są długie opisy przeżyć i wewnętrznych rozterek, to się nie zawiedziecie.
Dla mnie czytanie Arafa było ciekawym doświadczeniem. W Internecie krążą różne opinie na temat tej książki. Jedni wychwalają ją za jej nietuzinkowość, inni gardzą z powodu przeintelektualizowania. Ja zaliczam się do tej pierwszej grupy.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Znak.
Ewelina




Podobne posty:

4 komentarze

  1. Przyznam szczerze, że mam ochotę na tę książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem, jak Ci się spodoba. Mnie urzekła, Ilonę zmęczyła :)
      Czekam na recenzję! :D E.

      Usuń

Subscribe