Dobranoc, Auschwitz - Aleksandra Wójcik, Maciej Zdziarski

2/13/2017


Kiedy w moje ręce trafi książka o tematyce II Wojny Światowej, zawsze mam ogromne oczekiwania. Jeśli jest to historia oparta na faktach, muszą być one odpowiednio udokumentowane, a przekaz ma być rzetelny i możliwie jak najmniej zawiły. Daty, dokumenty, listy czy zdjęcia zawsze powinny znajdować się w takich publikacjach. Co więcej, tekst powinien być przepełniony emocjami, co w przypadku tego rodzaju literatury dzieje się w zasadzie samoistnie. Na Dobranoc, Auschwitz trafiłam przypadkiem przeglądając ofertę wydawnictwa i pierwszym, co mnie zainteresowało, był przepiękny tytuł. Po przeczytaniu opisu wiedziałam, że ta książka niedługo zasili moje zbiory i tak też się wkrótce stało.

Autorzy przedstawiają w swoim dziele historie pięciu ludzi ocalałych z obozu Auschwitz-Birkenau: Józefa Paczyńskiego, Marcelego Godlewskiego, Lidii Maksymowicz, Karola Tendery i Stefana Lipniaka. Każdy z nich ma inną obozową przeszłość i inne wspomnienia z tamtego czasu, jednak część tychże wspomnień jest także elementem wspólnym. Łączy ich również fakt, że wszyscy musieli przystosować się i odnaleźć w poobozowym życiu, a każdy próbował zrobić to najlepiej jak potrafił. Reportaż podzielony jest na kilka rozdziałów, z czego część z nich poświęcona jest wyżej wymienionym osobom, każdemu z osobna. Znajdują się tam zlepki wspomnień połączone z wydarzeniami teraźniejszymi, co bardziej przypomina pamiętnik, z którego ktoś powyrywał większość stron. Wspomnienia są zazwyczaj krótkie, nie ma tutaj zagłębiania się w szczegóły i analizy, dostajemy tylko suche fakty. Brakowało mi miejscami chronologii i rozwinięcia danego tematu, co uważam za ogromny minus, bo reportaż ten miał naprawdę ogromny potencjał. Największe wrażenie zrobiła na mnie postać Karola Tendery, który to do dzisiaj walczy o to, aby obozy zagłady nie były nazywane polskimi.

Z całą pewnością mogę stwierdzić, że po książki tego typu warto sięgać, aby poznać świadectwa i wspomnienia osób, które przeżyły obozowe piekło. Pamięć o tak strasznych wydarzeniach powinniśmy w sobie pielęgnować, a opowiadania ocalałych są niezaprzeczalnie jednymi z najbardziej wartościowych materiałów. Co najważniejsze, Dobranoc, Auschwitz jest głosem 1 100 000* ludzi, którzy stracili swoje życie w tym obozie i oni również są bohaterami tego reportażu, lecz niestety, nie mogli zabrać już głosu. Taka liczba ludzkich istnień jest dla mnie niewyobrażalna; każdy człowiek miał przecież jakąś rodzinę, marzenia, plany, był ważny dla kogoś innego, nie chciał umrzeć w taki sposób. Dobranoc, Auschwitz to także pewnego rodzaju pożegnanie. Pożegnanie tej garstki ocalałych ze światem, w którym przyszło im dożyć sędziwego wieku. Nie ma już łez, nie ma bólu, krzywd, ani rozpaczy.
* - Źródło: http://auschwitz.org/
Ilona

Podobne posty:

4 komentarze

  1. Jak zwykle cudna recenzja. Cieszę się, że takie książki są :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę ją przeczytać :) świetna recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tytuł książki jest bardzo przewrotny, okładka niezwykle sugestywna - na pewno sięgnę i przeczytam, bo jest to coś, co cały czas trzeba mieć w pamięci...

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę czym prędzej kupić tę książkę i ją przeczytać, bo interesuje mnie tematyka II Wojny Światowej oraz obozów koncentracyjnych. Niewiarygodne jest i przerażające to co człowiek może wyrządzić drugiemu człowiekowi.

    OdpowiedzUsuń

Subscribe