Wojna Winstona - Michael Dobbs

2/16/2017


Michael Dobbs to pisarz i polityk. Jest twórcą znanej zekranizowanej trylogii, której pierwszy tytuł brzmi House of Cards. Muszę przyznać, że nie czytałam wspomnianych przeze mnie pozycji, ale oglądałam serial, który powstał na ich podstawie i muszę przyznać, że jest rewelacyjny, niezwykle wciągający i intrygujący. Sądzę, że przytoczone przeze mnie przymiotniki świetnie oddają to, co przynosi ze sobą lektura Wojny Winstona.

Zacznijmy od tego, że akcja powieści rozgrywa się w latach 1938-1940. Rozpoczyna się od przyjęcia układu monachijskiego, którego skutkiem było przydzielenie części terytoriów Czechosłowacji na rzecz Rzeszy. Kończy się w momencie złożenia dymisji przez ówczesnego premiera Wielkiej Brytanii - Neville'a Chamberlaina i objęcia jego urzędu przez Winstona Churchilla. Dostajemy zatem powieść opowiadającą o sytuacji politycznej w niezwykle ważnym, historycznym momencie, jakim była II WŚ. Należy jednak pamiętać, że nie jest to opracowanie naukowe, ale książka, w której znajdziemy nie tylko fakty, ale i odnajdziemy sferę, gdzie rządzi literacka fikcja.

Jak sam tytuł wskazuje, głównym bohaterem powieści jest Churchill, ale obok niego niezwykle ważną rolę pełni premier Wielkiej Brytanii - Chamberlain. Obaj, można rzec bez wątpienia, tworzą dwa przeciwstawne obozy, są różni i prezentują inne podejście do wydarzeń, jakie mają miejsce. Na kartach powieści pojawiają się również takie historyczne postaci jak król Jerzy IV, ambasador Joseph Kennedy, czy Guy Burgess.

Wojna Winstona jest dość dużą, pod względem treści i stron, publikacją, ale mimo to czyta się ją sprawnie i przyjemnie. Osobiście miałam mały kłopot z wielością postaci, które niejednokrotnie trudno było mi zidentyfikować, ale mimo to lektura podobała mi się i nie miałam problemu z wejściem w świat przedstawiony i oddaniem się jemu.

Książka Dobbsa to barwna opowieść, w której sporo się dzieje. Każdy rozdział przeplata wydarzenia dotyczące wielu osób, nie skupiając się tylko na jednej postaci, co wydaje mi się dużym plusem. Oddaje to panującą wrzawę i napięcie, które niewątpliwie pojawiały się w tym okresie historycznym.

Podobało mi się to, że w powieści poza postaciami historycznymi i politykami, mogliśmy poznać, choć trochę, losy zwykłych ludzi, takich jak fryzjer McFadden, czy pracująca na poczcie Sue. Pozwoliło to nieco oderwać się od wyskakujących z każdego rogu politycznych intryg.

Podsumowując, Wojna Winstona była dobrą lekturą. Mimo, że nie jest to książka historyczna, to autor, jak sam wskazuje w podziękowaniach, starał się jak najwierniej odtworzyć wydarzenia przez siebie opisywane. Atmosfera powieści, polityczne intrygi, niewiadoma, co do lojalności niektórych z osób sprawia, że książkę czyta się z dużą przyjemnością.
Niemniej jednak muszę przyznać, że nie jest to pozycja, którą czytałam z zapartym tchem, nie mogąc doczekać się, co się wydarzy. Z pewnością dzieje się tak, ponieważ losy bohaterów są nam w dużej mierze znane. Mimo wszystko uważam, że osoby lubiące obszerne powieści traktujące o wojnie, polityce i intrydze znajdą w książce Dobbsa pierwiastek, którego poszukują.

Ewelina



Podobne posty:

5 komentarze

  1. Właśnie ją czytam, ale idzie mi dość opornie :( nie moje klimaty ;)
    Już obserwuje bloga, zapraszam do siebie goszaczyta.blogspot.com ;) Pozdrawiam! :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Wzięłam się właśnie za pierwszy tom House of cards i utknelam :/ ale mam nadzieję, że podolam i jeszcze mnie autor zaskoczy

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
  3. ja książek tego autora nie czytałam, aczkolwiek w serialu jestem zakochana ;) nie wiem czy koniecznie chcę sięgnąć po książkę, o której opowiadasz, ale może kiedyś.... :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka wydaje się być ciekawa :)
    Zapraszam do siebie:
    http://magical-reading.blogspot.de/

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj ta książka bardzo przypadła mi o gustu, bo uwielbiam wszystko co związane z II wojną światową. Czytało mi się ją topornie, ale zdecydowanie się opłacało :D Chociaż przyznam, że po tytule nie wpadłam na pomysł, że chodzi o Churchilla... ;D

    OdpowiedzUsuń

Subscribe