Kochając pana Danielsa - Brittainy C. Cherry

3/12/2017


Niejeden raz spotkałam się z twierdzeniem, że czytanie romansów jest równoznaczne z czytaniem głupot lub jest tylko chwilową rozrywką, która nie zmusza do myślenia. Szczerze mówiąc, nie wiem, skąd wzięły się takie przekonania. Być może nie każdy miał w rękach dobry romans, taki, jakiego przykładem jest książka Brittainy C. Cherry pod tytułem Kochając pana Danielsa.

Historia rozpoczyna się w dosyć przygnębiającym miejscu, bowiem spotykamy Ashlyn - główną bohaterkę - na pogrzebie jej siostry bliźniaczki. Dziewiętnastolatka mierzy się z tragicznymi konsekwencjami choroby siostry i próbuje sobie z nimi jakoś radzić. Gabby była jej najlepszą przyjaciółką, powierniczką sekretów, miała pozytywne nastawienie do życia i zawsze wiedziała, jak sprawić, aby Ashlyn się uśmiechała. Do tej pory wszystkie radości i zmartwienia bliźniaczki przeżywały razem, a teraz dziewczyna może liczyć tylko na siebie. Do tego wszystkiego matka chce odesłać ją do ojca, z którym już od dawna nie miała kontaktu, i do którego ma ogromny żal. Czy z takiej sytuacji można znaleźć jakieś wyjście i na nowo zacząć cieszyć się życiem?

Pan Daniels jest pasjonatem literatury, a także wokalistą w zespole występującym w lokalnym klubie. Mimo młodego wieku, życie wcale go nie oszczędzało, a wręcz przeciwnie - gdy tylko coś zaczynało mu się układać, zaraz zostało zniszczone, nawet pomimo jego starań i dobrych chęci. Zdarzenia z przeszłości nie pozwalają o sobie zapomnieć, strata bliskich doskwiera mu nawet po czasie, jednak Pan Daniels nie załamuje się. Ma w sobie ogromną chęć życia i nie chce, aby dramatyczne wspomnienia decydowały o teraźniejszości.

Ashlyn i Pan Daniels dźwigają na swoich barkach piętna przeszłości, o których nie chcą z nikim rozmawiać, być może przez to, że w ich otoczeniu nie ma nikogo, kto umiałby im pomóc. Sytuacja zmienia się, kiedy oboje wsiadają do tego samego pociągu. Znad szekspirowskiego dramatu, już na peronie, spoglądają na Ashlyn cudowne niebieskie oczy należące do Danielsa. Dziewczyna jest w szoku, kiedy chłopak recytuje z pamięci fragment dzieła, które ta czyta. Nieznajomy dostrzega w niej coś, czego do tej pory nie widział u nikogo innego i postanawia zaprosić ją na koncert jego zespołu. Ashlyn spotyka się z ojcem i wraz z nim udaje się do nowego domu. Nikt jednak nie poinformował jej, że ojciec mieszka już z nową rodziną, przez co bohaterka czuje jeszcze większe wyobcowanie niż uprzednio. Nic jej tutaj nie odpowiada, w jej myślach ciągle pojawia się Gabby, a w sercu tęsknota za nią. Ashlyn postanawia wybrać się na koncert nieznajomego i jeszcze raz zatonąć w jego wyjątkowym spojrzeniu.

Kochając pana Danielsa jest powieścią wielowątkową, zostaje tutaj poruszonych mnóstwo życiowych spraw, a prym wiodą miłość i strata, ukazujące się pod niejedną postacią. Sama historia nie jest może nazbyt wyróżniająca się, ale czytanie jej wzbudza tyle emocji, że nie sposób się od niej oderwać. Nie tylko główni bohaterowie borykają się z problemami, autorka książki wnikliwie opisuje także postaci drugoplanowe, które poznajemy za sprawą naprzemiennej narracji pierwszoosobowej.

Historia miłości Ashlyn i Pana Danielsa należy do tych trudnych, pełnych wyrzeczeń i ogromnej tęsknoty za drugim człowiekiem, postrzegającym świat w podobny sposób, wyrozumiałym i w pełni rozumiejącym. Tak dorosła relacja, przeplatana przeciwnościami losu, może stanowić przykład miłości idealnej, o którą warto walczyć nawet wtedy, kiedy wszystko wydaje się być stracone. To miłość dająca nadzieję i taka, która nie oczekuje nic w zamian, docenia wszelkie dobre strony drugiej osoby, a także rozumie i akceptuje jej wady.

Ogromną rolę odgrywa tutaj także miłość siostrzana, obecna na każdej stronie powieści. Mimo że Gabby nie żyje, nie zostawiła ona siostry z pustymi rękami. Podarowała jej coś, co może pomóc trochę otrząsnąć się po stracie. Jest przy niej zawsze. W cieniu pozostaje równie piękne oddanie Pana Danielsa jego bratu, Jace'owi.

Z całej powieści najbardziej polubiłam Ryana (mam nadzieję, że wielbicielki Pana Danielsa mi to wybaczą), syna Rebekki, nowej partnerki ojca Ashlyn. Jego skomplikowana osobowość, próby dostosowania się do rzeczywistości oraz poradzenia sobie z przeszłością łączą się stopniowo w piękną całość, ukazując wspaniałą osobę o wielkim sercu. Jak mówiła Ashlyn "Szkoda, że ci mili musieli cierpieć, bo - jak wiadomo - ich serca bolą najbardziej.", co obrazuje w pełni postać Ryana.

Jeżeli ktoś spodziewa się lekkiego romansu, to niech nie sięga po Kochając pana Danielsa. To książka przepełniona skrajnymi uczuciami, obok której nie da się przejść obojętnie, kiedy już zacznie się ją czytać.

Ilona



Podobne posty:

21 komentarze

  1. Wszyscy polecają tę powieść, chyba muszę się skusić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie! Na pewno Ci się spodoba <3 I.

      Usuń
  2. Czytałam tą książkę niedawno i bardzo mi się ona podobała :) Tak samo, jak i Ty najbardziej polubiłam postać Ryana.

    Pozdrawiam serdecznie


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że nie jestem jedyną miłośniczką Ryana :) Mimo wszystko pan Daniels dość wysoko ustawia poprzeczkę jeśli chodzi o męskie postaci ;) I.

      Usuń
  3. Uwielbiam tę książkę i uwielbiam Brittainy C.Cherry 💕 Piękna recenzja 💗

    redgirlbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, kochana <3 Na mnie już czeka "Powietrze, którym oddycha" :D I.

      Usuń
  4. Obiema rękoma podpisuję się pod tą recenzją <3 To jedna z moich ulubionych powieści o miłości. Piękna historia opisana w piękny sposób.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dropsiku, musisz koniecznie przeczytać "Dumę i uprzedzenie" w takim razie! :) I.

      Usuń
  5. Ja również bardzo lubię tę książkę ♥

    OdpowiedzUsuń
  6. Brzmi bardzo ciekawie i niebanalnie. Ale mnie zachęciłaś do sięgnięcia po tę książkę. :D Chociaż nie czytam takich książek zbyt chętnie, to ta mnie przekonuje. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, spróbuj! Warto czasem sięgnąć po coś totalnie nie ze swoich klimatów, już nieraz jakaś książka mnie tak pozytywnie zaskoczyła :) I.

      Usuń
  7. Niestety, dla mnie ta książka jest dobrym przykładem złego romansu :( Przesłodzona, nierealistyczna i posklejana z wielu znanych motywów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z ciekawości przeczytałam sobie Twoją recenzję tej książki i przy kilku punktach mogę się zgodzić, jednak nie były one dla mnie aż tak istotne. Szkoda, że w swojej recenzji skoncentrowałaś się głównie na negatywach, bo chętnie bym przeczytała, co jednak Ci się w książce spodobało ;) Całościowo była to dla mnie bardzo dobra powieść, a przede wszystkim wywołała sporo emocji, a to sobie najbardziej cenię :) I.

      Usuń
  8. Już od dawna chcę sięgnąć po jakąś książkę tej autorki :D Twoja recenzja mnie skusiła, żeby zacząć od tej pozycji :D Mam nadzieję, że szybko uda mi się ją kupić :D

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę i mam nadzieję, że Tobie również będzie się podobać! :) I.

      Usuń
  9. Uwielbiam tę książkę i sięgnęłam na nią tylko z powodu motywu romansu z nauczycielem. Ale Daniels nie zrobił na mnie takiego wrażenia właśnie jak Ryan. Chociaż zespół Misja Romeo... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Troszkę żałuję, że o Ryanie nie jest zbyt dużo napisane, ale może właśnie to też czyni tę postać bardziej intrygującą :) I.

      Usuń
  10. Słyszałam bardzo wiele dobrego o tej autorce. Natknęłam się na ogrom jej wartościowych cytatów. Właśnie tą książką chcę rozpocząć przygodę z jej twórczością. :)
    Kocham wasze zdjęcia!

    czytamogladampisze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy bardzo! Ja też od tej książki zaczęłam przygodę z tą autorką i, jak widać, był to świetny wybór! :) I.

      Usuń
  11. Skończyłam ją niedawno czytać i jestem ZACHWYCONA!!!!!!!!!!!!!! AAAAAAAAAAA :D wspaniała, niezwykła, cudowna <3

    OdpowiedzUsuń

Subscribe