Jesteś moją obsesją - Federico Moccia

8/13/2017


Zaczynając pisać recenzję, stwierdziłam, że poszukam kilka informacji na temat autora. Choć źródło moich newsów to tylko Wikipedia, poza biograficzną notką znalazłam coś jeszcze. Ale, zacznijmy od początku. Federico Moccia to pochodzący z Włoch scenarzysta, reżyser i pisarz. Zadebiutował w 2004 roku, wydając "Trzy metry nad niebem". Co ciekawe, od 2004 roku właśnie, jego twórczość jest szeroko komentowana i krytykowana. Krytyka, wg danych z Wikipedii, pojawia się zarówno ze strony recenzentów, jak i młodzieży. Autorowi zarzuca się, że tworzy historie banalne. Czy taką samą opowieścią była książka Jesteś moją obsesją?

Jesteś moją obsesją zdecydowanie nie jest wymagającą i mocno angażującą czytelnika powieścią. Główny bohater - Giovanni - to cieszący się popularnością pisarz. Ma piękną żonę i malutką córeczkę. Jego życie wydaje się być idealne. Sprawy komplikują się, kiedy dostaje wiadomość na Facebooku od tajemniczej Luny. Zaczyna z nią rozmawiać, a ich znajomość przekształca się w coś więcej. Brzmi jak oklepana historia? Trochę tak jest. Tempo, z jakim relacja dwojga zmienia się, jest zabójcze. Również fakt, że dorosły facet, zdawać by się mogło całkiem inteligentny i szczęśliwy, zaczyna zachowywać się jak kilkunastoletni chłopaczek, nie działa na korzyść tej powieści. Niemniej jednak w ogólnym rozrachunku była to nie najgorsza pozycja.

Jakie zatem są jej plusy? Książka napisana jest w bardzo prosty sposób. Dzięki temu szybko się ją czyta i czytelnik nie ma czasu zmęczyć się historią. Owszem, nie każdemu przypadnie do gustu taki sposób pisania, ale po ciężkim dniu, kiedy nie mamy siły myśleć i chcemy się rozerwać, może to być sensowna propozycja. Jesteś moją obsesją  to nie powieść z gatunku tych, które zostają w pamięci, i do których chce się wracać. To raczej czytadło do poduszki i nic więcej. Mimo to i takie książki mają swych odbiorców. I nie ma w tym nic złego. Nie każdy ma ochotę czytać literaturę najwyższych lotów.

Podsumowując, książka jest mocno przeciętna. Nie ma w niej niczego nadzwyczajnego. Ani historia, ani sposób pisania nie są intrygujące. Mimo wszystko czytanie tej powieści było dla mnie całkiem miłym doświadczeniem. Sięgnęłam po nią w momencie, kiedy nie miałam na nic czasu, a chciałam przeczytać coś lekkiego. I na taki czas sprawdziła się całkiem dobrze.

Ewelina


Podobne posty:

6 komentarze

  1. Jakoś niekoniecznie przepadam za tego typu książkami - może już z nich wyrosłam :) A Wikipedii z kolei nie uznawałabym za wiarygodne źródło :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słuszna uwaga, aczkolwiek po lekturze tej powieści śmiem twierdzić, że to bardzo prawdopodobne :) E.

      Usuń
  2. Też od czasu do czasu lubię sięgnąć po książki "szybkie, łatwe i przyjemne". Myślę, że większość z nas miewa takie momenty w życiu. Jak pisałam na Instagramie, przeczytałam 2 czy trzy powieści tego autora i podobały mi się. Kto wie, może kiedyś skuszę się na tę?
    Pozdrawiam! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się już skusisz to pisz, z chęcią pożyczę :*
      Buziaki Dropsiku! E.

      Usuń
  3. Swego czasu zaczytywałam się w książkach Mocci, ale chyba już wyrosłam z tego autora, bo z czasem zaczęły mnie drażnić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czytałam pierwszy raz. Źle nie było, ale tak jak napisałam to książki z serii takich, o których się zapomina zaraz po przeczytaniu :) E.

      Usuń

Subscribe